Caritas Diecezji Bydgoskiej

W niektórych szkołach nawet co czwarte dziecko je darmowe posiłki

[Katarzyna Piojda]

Zdarza się, że obiad w dużej przerwie między lekcjami to ich pierwsze jedzenie danego dnia.

Żeby wszystkie dzieci miały obiad - o to dbają szkoły i pracownicy ośrodków pomocy społecznej

Żeby wszystkie dzieci miały obiad - o to dbają szkoły i pracownicy ośrodków pomocy społecznej

(Fot. sxc.hu)

Marcin ma 10 lat i chodzi do czwartej klasy jednej ze szkół podstawowych w centrum miasta.

Przedwczoraj wychowawczyni zauważyła, że chłopiec nie ma nic do jedzenia. Wyglądało na to, że jest głodny. Gdy zapytała go, przyznał, że nic nie jadł od rana. Jeszcze tego samego dnia dyrekcja szkoły załatwiła uczniowi darmowe obiady. Marcin od teraz ma je w szkolnej stołówce.

Uczniów najwięcej

W całym mieście jest ponad 2200 osób, którym obiady opłaca Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Największą grupę stanowią dzieci w wieku szkolnym. Z takiej formy pomocy korzysta miesięcznie około 1800 uczniów pochodzących z najuboższych rodzin.

Miasto płaci też za obiady mniejszym dzieciom, w przedszkolach i żłobkach. W sumie jest ich ponad 200 każdego miesiąca.

Mniej więcej tylu samo jest dorosłych, którzy stołują się w darmowych jadłodajniach. MOPS opłaca posiłki osobom w wybranych stołówkach na terenie Bydgoszczy. Bezdomni, bezrobotni, niepełnosprawni i najubożsi bydgoszczanie stołują się w Caritas przy ul. Drukarskiej i Cienistej, Polskim Czerwonym Krzyżu (ul. Floriana), domach pomocy społecznej "Jesień życia” (Mińska) i "Słoneczko” (Gałczyńskiego) oraz domach dziennego pobytu - przy ul. Kapuściska i Jodłowej.
Miasto przekazuje pieniądze na posiłki bezpośrednio do szkół, przedszkoli, żłobków czy instytucji. Stawka za obiadek dla dzieci w wieku przedszkolnym waha się od 3,5 do 6 złotych (zależnie od placówki, która indywidualnie ustala ceny posiłków, głównie w oparciu o menu). Na obiady uczniów wydaje 2,20-4 złote, a dorosłych - 4 złote.

Kropla w morzu potrzeb

To nadal kropla w morzu potrzeb. Caritas Diecezji Bydgoskiej gotuje codziennie obiady dla podopiecznych w swoich dwóch stołówkach. Dowozi też produkty do przygotowania obiadów do jadłodajni sióstr albertynek na Koronowską i do bazyliki przy al. Ossolińskich. W sumie - około 1000 posiłków dla najbiedniejszych. - A dofinansowanie z MOPS dostajemy na 100 obiadów - dodaje ks. Wojciech Przybyła, dyrektor Caritas w Bydgoszczy. - Resztę finansujemy z własnych funduszy.

Są szkoły, w których nawet co czwarty uczeń je darmowy posiłek. - U nas na 435 dzieci, za bezpłatnych obiadów korzysta 112 - mówi Agata Dopke, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Hetmańskiej w Śródmieściu. - 102 posiłki są opłacane przez MOPS, a dziesięć - przez pobliską parafię przy placu Piastowskim.

Zdarza się, że szkolny obiad to pierwszy posiłek dla dzieci w danym dniu. - Jeśli widzimy, że dziecko nie ma śniadania, proponujemy mu za darmo kanapki przygotowane przez panie kucharki - wyjaśnia Iwona Zwirkowska, wychowawczyni kl. II B w SP nr 12 przy ul. Gdańskiej. - Uczniowie rzadko kiedy sami przyznają się, że w domu zabrakło chleba.
Ich troje
Są jednak i takie placówki, w których zaledwie kilkoro maluchów ma darmowe wyżywienie. Na przykład w Przedszkolu nr 9 przy ul. Techników na Kapuściskach na 125 przedszkolaków bezpłatne obiady je tylko troje.

Niektóre organizacje, oprócz tego, że gotują obiady, rozdają też żywność. - Wczoraj na przykład wydawaliśmy ją 50 naszym podopiecznym: bezdomnym i osobom wytypowanym przez ośrodek pomocy społecznej - mówi Maria Kapuścińska, specjalistka ds. pomocy społecznej w PCK.
Kolejne osoby, które chciałyby otrzymywać darmowe obiady, mają na to szansę. Mogą złożyć wnioski w rejonowym ośrodku pomocy społecznej. O tym, czy dostaną, decyduje kryterium dochodowe. Na wsparcie mogą liczyć rodziny, u których dochód na osobę nie przekracza 351 złotych netto. W przypadku osób samotnie gospodarujących wynosi on 477 złotych.

2010-10-28

Źródło: Gazeta Pomorska

« powrót do listy